Tu będą szczegóły statusu
Prace trwają 🙂

Bóstwa

W Nelderim nie istnieje rozbudowany panteon ani dziesiątki konkurujących ze sobą kultów. Świat znajduje się w szczególnym momencie historii – w czasie napięcia między światłem, naturą, prawem i cieniem. Nad losem krainy czuwają trzy uznane bóstwa oraz jedna wygnana bogini, której wpływ rośnie w mroku.

Tyr (dawniej Pan)jest strażnikiem prawa i sprawiedliwości. To on nadaje sens przysięgom, sądom i mieczom podniesionym w obronie porządku. W miastach Nelderim jego świątynie są miejscem rozstrzygania sporów i przysiąg składanych na stal i honor. Wierni Tyra wierzą, że świat może trwać tylko wtedy, gdy istnieją jasne zasady i gdy każdy czyn spotyka się z osądem. W czasach niepokoju to jego imię najczęściej pada na ustach rycerzy, sędziów i strażników.

Mielikki (dawniej Matka/Naneth) jest sercem dzikiej natury. Jej obecność czuć w szumie lasów, w świetle przesączającym się przez korony drzew i w oddechu zwierząt przemierzających knieje. Uczy, że życie jest darem, którego nie wolno bezmyślnie niszczyć. Jej wyznawcy strzegą równowagi między cywilizacją a naturą, przypominając, że nawet największe miasto zależy od ziemi, wody i lasu. Tam, gdzie kończy się kamień, zaczyna się domena Mielikki.

Kelemvor (dawniej Śmierć) jest strażnikiem kresu. Nie jest bogiem okrucieństwa ani bezsensownego zniszczenia, lecz naturalnego porządku śmierci. To on prowadzi dusze ku przeznaczeniu i pilnuje, by granica między życiem a śmiercią nie została przekroczona. Wierni Kelemvora uczą akceptacji przemijania, wiedząc, że każdy koniec jest częścią większego ładu. Cmentarze i miejsca pochówku w Nelderim są pod jego opieką, a jego symbol przypomina, że nawet najpotężniejszy wojownik podlega ostatecznemu osądowi.

Jednak pod powierzchnią świata rośnie cień. Lloth (dawniej Loethe), Pajęcza Królowa, wygnana i odrzucona, splata własną sieć w mrokach Podmroku. Jej kult dopiero się formuje, lecz już teraz przyciąga tych, którzy pragną władzy, dominacji i siły zdobytej bez litości. Dla jej wyznawców świat nie jest miejscem harmonii, lecz polem walki, w którym przetrwają tylko najsilniejsi. Tam, gdzie Tyr widzi prawo, Mielikki równowagę, a Kelemvor naturalny kres – Lloth widzi okazję do podporządkowania.

Nelderim trwa więc pomiędzy porządkiem, życiem i śmiercią, podczas gdy w cieniu rośnie nowa siła. Los świata zależy od tego, czy sieć Pajęczej Królowej zostanie powstrzymana, czy też rozciągnie się ponad wszystkim, co do tej pory było święte.