Monthly Archives kwiecień 2021

Paczka zmian + majówkowy event

  • dodano NPC i straże w wiosce Ferion w związku z działaniami Państwa Tasandorskiego
  • dodano fabularnych NPC nadradca w wioskach Państwa Tasandorskiego
  • dodano możliwość zdejmowania zbroi z konia bojowego za pomocą nożyka
  • dodano nowego bossa – Prastary Żuk Runiczny (czytaj więcej)
  • dodano nowego mini-bossa – Pełzacz Bagus Gaak (czytaj więcej)
  • zapisy nutowe będą od teraz pobłogosławione
  • zmniejszono szansę na obszarowe zatrucie u yamandona
  • udekorowano Ethrod
  • dodano nowy dungeon (wejście w górach Ferinor nieopodal wulkanu)
  • od tej pory Drowy mają maksymalną nietolerancję w Tasandorze
  • dodano szarfy i pasy do absorbcji obrażeń/spadku wytrzymałości
  • zwiększenie kosztu many w czarach barda, które obniżają odporności
  • zwiększenie regeneracji many z czaru barda Pieśń Do Magów

Należy dokonać aktualizacji mapy NelderimPatcher.exe

Event:

Nadchodzi majówka, a jak majówka, to co? Alkohol!…..

Przechodzące przez pustynie Krasnoludy pozostawiały butelki po trunkach. Trza wysprzątać pustynię, zanim któryś z Bogów się wk…. zdenerwuje. Dla śmiałków chętnych wybrać się tam w najgorętsze dni Nelderim przewidziane są nagrody.

Zbiórka rozpoczyna się w piątek 30.04 rano i kończy we wtorek 04.05 późnym wieczorem.

Oto na co można wymienić butelki:

500 sztuk – kilt +5 wykrywanie, +5 odporności na zimno, +1 odzyskiwanie staminy, o nazwie „kilt zbieracza butelek”

420 sztuk – sandaly, , z podpisem „piasek wydaje sie wciaz wysypywac z sandalow”

365 sztuk – statua własnej postaci

300 sztuk – statua wiewiórki

150 sztuk – kupka czaszek

Można wziąć po 1 sztuce danej nagrody.

Wymiana butli na nagrody możliwa jest do 11.05

Read More

Oblężenie zamku Ilhenira

Po tym jak Laitha została odbita z lochów Saew, Ilhenir zdecydował się przeczesywać powierzchnie i zbierać rozmaite skarby. Grabił, palił, zabijał i gwałcił lokalne dziewice (w dowolnej kolejności). Te akcje nie przypadły do gustu mieszkańcom Nelderim: Aderthand.

Oblężenie zamku Ilhenira – nagromadził on bowiem bogactw ilość niezliczoną. Skarby te kusiły niejedną duszyczkę. Ściany były mocne niczym smocza łuska. Waleczna grupa składająca się z SP, SFN, oraz reprezentantki WO i niezrzeszonego oswajacza, za pomocą armat oraz taranów przedarła się do środka zamku, zabiła króla i podzieliła skarb między siebie.

Read More

Misja Zakażony Byk 2 i 3/3

Dzień był piękny i słoneczny kiedy przed wędrującym po świecie Wiernym Wyznawcom Matki –
Wielebnym Erdanem stawili się oczekujący uzdrowienia oraz chętni by klątwie kres położyć. Erdan
pomimo, że żywił nadzieję na cudowne ozdrowienie wiedział, że tak łatwo nie będzie. Nie chciał od
razu zniechęcać ich. Wiedział bowiem, że zadanie przed nimi nieliche, kto wie jakie trudy ich czekają i
wreszcie, czy owa misja nie będzie daremną. W niepewnych czasach, w sytuacji rosnącego terroru w
Tasandorze i całym Państwie, w czasach kiedy plugastwo śmierci oddane wypełzło spod brudnych
kamieni tylko brakowało Klątwy Pradawnej.
Stał samotnie przy Wschodniej Bramie i rozmyślał. Co jeśli zawiedzie, co jeśli cud się nie zdarzy. Jak
spojrzy na to Matka? Czy uratuje swoje dzieci od niechybnej zguby? Pytania kłębiły się w jego
pobożnej głowie, niczym węże wokół swojej słabej zdobyczy. Chciał wierzyć i wierzył, że wszystko się
skończy dobrze. Tak kontemplował jeszcze przez dłuższy czas.
Dalsza opowieść warta legend była i kto wie, może kiedyś bardowie śpiewać o niej będą. Jednak nie
uprzedzajmy faktów.
Może wyglądało to tak:
„I przybyli strapieni Wyznawcy Matki oraz wspierające je osoby”.
Faktycznie przybyli pod bramę Nazael, Rona, Kelia oraz Laura. Erdan spojrzał troskliwym ojcowskim
prawie okiem na swoje owieczki. W najbardziej dostępny dla nich sposób, albowiem razem z całkiem
rozgarniętymi przybyli też Ci, o których przydatności nie miał do końca przekonania. Z drugiej jednak
strony każda para nóg i rąk przydatna była, kiedy sprawa jest ciężka i niezmiernie ważna.
Opowiedział im więc o 4 przedmiotach, które według mądrych zapisków – oprócz egzorcyzmów i
woli Matki powinny dopomóc w klątwy zdjęciu.
„Rozdziawili promienne pomimo sytuacji twarze i chmury pokryły ich czoła. Pot na skroniach pokazał
się, nerwowo poprawiali bronie oraz prostowali zagięte księgi magii”
Im więcej im opowiadał o tym, jaką drogę przejść muszą i co dokonać tym większy strach w oczach
niektórych widział. Swoją charyzmą podnosił ich na duchu i kontynuował.
A więc mieli wyruszyć w czwórkę, na wyprawę niezmiernie trudną. Erdan opowiedział im o
przedmiotach, które zdobyć muszą. Były to: Klejnot Energii , Serce Przeklętej Syreny , Morska Bryzaczyli różdżka oraz Oczy Pradawnej Bestii. Jak przekazał im do owych przedmiotów lokalizacji
przydatne były mapy. Dzięki nim powinno się udać je odnaleźć. Przynajmniej w teorii. Zapytał cicho
nie mogąc nikogo zmuszać do tak odpowiedzialnej – kto przewodzić będzie. Jedna osoba śmiało
zakrzyknęła : Ja chcę!!! I tak wyprawa dostała przywódcę albowiem sam Erdan nie bardzo nadawał
się na wyprawę – zwłaszcza, kiedy część z owych miejsc znajdowała się daleko od lądu, gdzieś na
bezkresnych wodach. Zaaferowany Erdan nie pamiętał później, komu przywództwo przekazał –
jednak z racji legendarnych przygód – nie uprzedzając wszakże znowu faktów – ten fakt z pewnością
zostanie nakreślony.
Przekazawszy im mapy oraz dokonując błogosławieństwa udał się w okolice Świętego Drzewa, gdzie
oddał się modlitwom w ich intencji.
„Zerwał się gwałtowny wiatr. Sypnęło piaskiem nie wiedzieć skąd kiedy zdesperowani , a
jednocześnie zdeterminowani śmiałkowie wyruszyli”


Śmiałkowie nie byli nowicjuszami w wyprawach, więc z racji swego doświadczenia i znajomości
topografii naszego świata po mistrzowsko zaplanowali swoją marszrutę oraz jakimi szlakami
morskimi podążać powinni.
Poszczególne zadania okazały się trudne. Dla uzyskania serca przeklętej syreny udali się na jedną,
zdawać się mogło niezamieszkaną wyspę. Po epickim pojedynku, godnym zasad walki morskiej oraz
działań lądowych na wrogim wszakże terenie pokonali ową bestyję.
„I ujrzeli niewiastę przecudnej urody. Zmiękły im serca i kolana ugięły. Nieważna stała się ich płeć
albowiem bestia magię mocną miała. Dla zerwania uroku śmiałkowie szturchali się łokciami oraz
przyjaźnie zachęcali do walki – z czego krzyk : No złaź na ląd stał się późniejszym elementem
opowieści bardów na temat tej wyprawy”


Jednym z zadań było odszukanie Pradawnej Bestii, której ohydne oczy konieczne do odczarowania
były. Ów wielooki stwór zamieszkiwał pewne nieprzyjazne tereny. Po dość krótkiej walce i owa
przeszkoda przestała być istotną.


Niepodal znajdowała się Morska Bryza – ukryta na innej wyspie. Tam problemów militarnych nie było
zbyt wiele. Z racji gęstwiny odnaleźć ją łatwo nie było. Wydawać się mogło wówczas, że dalej pójdzie
z górki. Został wszakże jedynie do zdobycia Klejnot Energii. Jak to jednak z klejnotami bywa…
„Nieco podnieśli się na duchu poszukiwacze antidotum. Ruszyli więc, po zdawać się mogło ostatni
element w ich historii”
Klejnot okazał się chroniony przez trzy żywioły oraz grupę morskich rozbójników, którzy z
niewiadomo jakich przyczyn pobudowali nieopodal swój port. Ta bitwa sama w sobie warta jest
osobnej ballady. Nie było łatwo, trup ścielił się gęstwo jednak udało się!!!


„Po zebraniu wszystkich przedmiotów udali się więc pełni nadziei w okolice Świątyni Matki”
Tam ucieszony Erdan odebrał przedmioty oraz zapadł w rodzaj transu. Wzniesiony ku górze przekazał
im, mówiąc dziwnym kobiecym głosem – jak wszyscy potem mówili głosem samej Matki, że
rozwiązaniem ich problemu jest oczyszczenie ukrytego przez wieki lochu. Tajemniczym sposobem
znaleźli się w dziwnym miejscu, gdzie nic nie było takim jak być powinno. Śmiertelne pułapki oraz
konieczność grupowego ich omijania – to właśnie czekało ich po drodze.

Wędrując przez owe
mroczne miejsce napotkali wreszcie przeklęte istoty, które próbowały powstrzymać śmiałków.
Rozprawiono się z nimi, by w ostatnim z pomieszczeń lochu zmierzyć się z trzema Mistrzami owych
przeklętych istot. Walka była trudna – zaś po jej szczęśliwym zakończeniu śmiałkowie spostrzegli
oczekiwane z nadzieją wyjście z lochu. I znowu magia… Nie wiedzieć znaleźli się bezpieczni, w
mieście, pod opieką Matki .

Erdan niesłychanie uradowany nagle doznał olśnienia i jakiejś nieznanej
nawet swej wielebnej osobie mocy – po czym przykładając dłonie do zarażonych wyleczył ich.
Wspomniał też że dzięki Matce to wszystko, że dobrze spełnili zadania oraz że ci których zabrakło
dziś, a zarażeni byli mają zgłosić się do niego, a klątwę usunię.

Read More

Gabrielle powróciła do Tasandory!

Gabrielle powróciła do Tasandory! Jej kupiecka karawana sukcesem zakończyła kolejną podróż przywożąc trudnodostępne na terenie Państwa Tasandorskiego zasoby, unikatowe przedmioty i jak zawsze plotki i dziwne historie z krain które odwiedziła.

Jedną z nich była opowieść o pewnym przedmiocie, za pośrednictwem którego można zajrzeć w przeszłość, a może przyszłość – tego nawet osoba opowiadająca jej historię nie była pewna. Prawdziwa była jednak mapa, którą Gabrielle kupiła razem z opowieścią. Zwitek poplamionego, porozdzieranego gdzieniegdzie papieru kierował do zniszczonego fortu, w którym siedlisko znalazło sobie plemię orków. Obóz oparty o wysoką górę skrywał jednak przejście, które setki, a może tysiące lat temu wykuli Khazadzi, a może ktoś inny?

Skierowało ono poszukiwaczy (zaciekawionych historią) do wnętrza Podmroku, gdzie przestali się czuć tak pewnie jak na powierzchni. Ograniczeni wąskimi korytarzami, dusznym, ciężkim powietrzem, niespotykaną roślinnością, czy czającymi się za każdym załomem skalnym obrzydliwymi kreaturami bohaterowie starali się trzymać możliwie blisko siebie i nie zbaczać ze ścieżek. Mimo to kilkukrotnie zdarzyło im się pomylić drogę i utknąć w skalnych formacjach stalaktytów, czy ogromnych grzybów rozsiewających dokoła zarodniki, co doprowadzało drużynę do ataków kaszlu i łzawienia oczu.

Błądzili korytarzami od jednej do następnej jaskini, aż udało mi się natknąć na ogromną pieczarę, odpowiadającej opisowi z historii. W jednym z jej końców dostrzegli płonący demonicznym ogniem ołtarz, do którego przytwierdzona została sporej wielkości metalowa skrzynia – gładka, bez żadnych ornamentów czy symboli. Skrzyni strzegło stado demonów z wielką Czarną Wróżką na czele. Rozprawienie się z pojedynczymi osobnikami nie było wyzwaniem.

W rozmowie z Demoniczną Wróżką okazało się, że jest ona skłonna oddać poszukiwaczom zawartość skrzyni, ale nie za darmo. Szukała ona jednego z artefaktów swego pana, który w wizjach ukazał jej się leżący w skrzyni jednego z zamków Dalekiej Północy. Bohaterowie zawrócili więc by odszukać ów tajemniczy amulet, co okazało się zadaniem dość prostym, jednak na temat jego dotychczasowego właściciela niewiele było wiadomo. Powrócili z artefaktem do Wróżki i gdy już sięgała do niego ręką zaatakowali.

Walka była długa i obfitująca w zwroty akcji, jednak ostatecznie udało się pokonać demona. Pozostała sprawa skrzyni na ołtarzu. Po uporaniu się z pułapkami strzegącymi zawartości i podniesieniu wieka oczom śmiałków ukazała się zawartość – skrzynia była wypchana złotem i kamieniami szlachetnymi, ale czy to było wszystko? Rozgrzebując sterty klejnotów i monet, w końcu natrafili na coś większego, leżącego na samym dnie. Było to coś kulistego, oblepionego dziwną zaschniętą mazią, ale zdawało się mieć cechy przedmiotu którego szukali. Był to jednak przedmiot niezwykle ciężki nawet jak na możliwości najsilniejszego wojownika, co wymusiło dość nietypowy i charakterystyczny sposób transportu na powierzchnię. Podczas powrotu doszło jeszcze do incydentu ze strony Drowów, zapewne pragnących przejąć ładunek, jednak bohaterom udało się opanować zasadzkę i już niebawem mogli się cieszyć z widoku słońca na powierzchni.

Gabrielle rada była niezmiernie z odnalezienia skarbu, choć przedmiot niezwykle zanieczyszczony nie nadawał się do użycia. Obiecała poszukać informacji na temat tego, jak można ową kulę doprowadzić do stanu używalności po czym wypłaciła drużynie honorarium i poleciła się na przyszłość…

Read More

Misja Zakazony Byk – Czesc 1/3

Erdan wędrował po szlaku, niezmiernie ciesząc się otaczającym go krajobrazem. Wszędzie dookoła rozkwitało życie. Matka – ta bogini życia tchnęła swoje boskie moce w każde ze stworzeń. Zaiste dla niewiernych wszystko było proste. Niby porządek – jaki wprowadzał Pan – był lepszym. Niby śmierć – z okrucieństwem zabierająca kolejne ofiary – jakież to trywialne i łatwe do przewidzenia. Erdan rozmyślał. Jego wiara opierała się na rozumie, a jednocześnie wynikała bezpośrednio z logiki. Czyż Matka, jakkolwiek zwana przez swoich wiernych wywodzących się z różnych ras nie okazywała się właściwie zawsze zwycięską. Pozorny chaos jaki ze sobą niosła przynosił obfite plony każdego sezonu, nowe życie zastępowało stare życie, odwieczne koło życia kręciło się bezustannie. Przedziwnym trafem nawet śmierć nie dawała rady życiu – Matka triumfowała w swej mocy.
Co ciekawe, to co nieraz wydawało się być okrutnym – i przypisanym na pierwszy rzut oka do Śmierci – nieraz wynikało z Oczyszczającej Mocy Matki – słabe jednostki, niezdolne przekazać życia dalej, chore, słabe – odchodziły. Erdan uważał, podobnie jak wielu Wyznawców Matki, że tak musi być. Boska układanka tworzona przez bogów była w swej budowie idealna, pomimo rażących różnic pomiędzy nimi. Matko jako Życie, Pan jako Porządek i Śmierć jako przykry finał. Taka mozaika.
Erdan właśnie zbiżał się do Tasandory. Wędrował szlakiem od wschodniej strony. Nagle w krzakach dojrzał fragment zielono ubranej nogi oraz…jej właścielkę . Jakież jego zdziwienie było kiedy ujrzał elfkę, cudnej urody.
Krzyknął do niej: Witaj piękna istoto
Elfka z pewną dozą słabo ukrywanej niechęci odrzekła śpiewnym głosem, mówiąc w mowie powszechnej: Witaj ludzka istoto.
Cóż w tych krzakach robisz? – zapytał Erdan – Nie pytam z ciekawości… Jednak samo zaskoczenie wzbudzasz Ty jako przedstawicielka swojej rasy i … mam nadzieję, że tak jak i ja Wierna Matce, czy jak wy elfy ją nazywacie
Tak wierna Matce jestem, zwanej w naszej mowie Naneth – odrzekła elfka – Kim jesteś ludzki synu?
Jestem Erdan – odrzekł – Jestem Wyznawcą Matki i podążam do Tasandory
Do brudnego miasta ludzi? – zapytała elfka – Jam jest Elfką Wysokiego Rodu i moje imię poznasz, kiedy zasłużysz na ten zaszczyt. Człecze raduje mnie jedynie myśl, że i Ty Matce zaufałeś i w nią wierzysz. Dlatego też ostrzegę Ciebie. Tam niedaleko – wskazała północ – jakaś bestia urągająca Naneth, z pewnością ulubienica Śmierci swoje leże zbudowała. Niech nie zwiedzie Ciebie jej wygląd. Oczyść ziemię z tego plugastwa. Wystarczy, że wieści doszły nas, że Wypędzeni pod Ziemię (spluwa) wypełzli ze swoich nor – a teraz jeszcze jakieś nowe paskudztwa bezczeszczą Świętą Ziemię.
Gdzie? Co? – zapytał przestraszony Erdan – Pokaż gdzie dokładnie
Nie mam teraz czasu na to – wskazuje palcem na północ – Tam niedaleko drogi. Bywaj człeku. Namarie. Ja ruszam dalej, w sprawach których nie ogarniesz. Wiedz jednak, że pomimo twego niższego pochodzenia, jako człowieka – w sprawach obrony Matki możesz na nas liczyć. Jeśli staniesz po niewłaściwej stronie, w tym dniu krucha nić naszej znajomości nie uratuje Ciebie

Erdan dotarł więc do miasta. Jak najszybciej mógł wezwał Wiernych Matki, aby opowiedzieć im o niezwykłym spotkaniu oraz o … misji jaką Wierni Matki mieli do wypełnienia.


Na wezwanie stawili się Wierni : Kelia Alengar, Milaen Eldebair, Laura d’Aventh, Liriel Wulfrost, Nazaell Sathors. Erdan rad był ich przybycie, albowiem wiedział z nimi zadaniu sprosta. A to z kolei spowoduje, że Matka będzie uradowana. Rozmawiając o zwykłych sprawach, jako że dawno się nie widzieli Wierni ruszyli. W ferworze najpierw udali się na południe – gdzie zaaferowany Erdan przypomniał sobie, że na wschód podążać mieli. Nie zajęło wiele czasu, a magiczny most minęli.

Przeszli ledwie kilka długości konia – gdy z gęstwiny drzew elfka ukazała się nie tylko jemu. W tej sytuacji, nawet Ci, którzy niedowierzali mu w kwestii spotkania jej musieli uwierzyć. Elfka wzbudziła duże zainteresowanie. Dla właściwego ukierunkowania członków wyprawy oraz dla zbudowania ich morale – utwierdziła Wiernych Matki, że w kwestiach z Boginią związanych stoją po jednej – słusznej i zwycięskiej stronie. Wierni usłyszeli też obietnice, z której wynikało że wystarczy im w sprawach Matki rozpalić ognisko – a najszybciej jak się da wsparcie elfów nadejdzie.

Wszak czczą oni Matkę tak samo, nazywając ją Naneth. Elfka rzekła Namarie i podążyła w nieznanym kierunku. Wyprawa udała się na północ. Faktycznie na polanie, nieopodal więzienia odnaleziono dziwne miejsce kultu, niechybnie związanego ze Śmiercią. Na środku polany stał Zakażony Byk , który sprowadzał na świat kolejne bestie. Nie były one specjalnie groźne, ale… choroba jaką nosiły okazała się przenosić na Wiernych. Po chwili walki z bestiami właściwie wszyscy, poza jednym który musiał mieć szczęście stali się zakażonymi. Drużyna oczyściwszy splugawione miejsce wróciła do miasta, gdzie Erdan najpierw ucieszywszy się z ich widoku i sukcesu podziękował im. Następnie oglądając członków wyprawy powiedział im, że Matka z pewnością znajdzie lekarstwo na ich chorobę. Chorobę, która do tego momentu nie dała żadnych swoich przejawów, może poza sinymi ustami i rosnącymi za uszami włoskami. Trzeba więc szybko znaleźć antidotum na ową przypadłość . Kto wie jakie przypadłości mogą pojawić się później. Zalecił jedyni picie czystej wody dużo, odstawić trunki i czekać na informacje od niego.


Zatem wszyscy czekają na rozwiązanie tego problemu…

Read More

Wyniki turnieju PvP

W związku brakiem wymaganej minimalnej liczby graczy do turnieju PvP na Arenie Jatka, musieliśmy improwizować. Z tej improwizacji wyszła całkiem klawa bitka. Poniżej możecie zobaczyć wyniki poszczególnych walk i wideo z przebiegu tego wydarzenia.

Pierwsze 4vs4
Drugie 4vs4
Trzecie 4vs4
Pierwsze 2vs2
Drugie 2vs2
Trzecie 2vs2
Czwarty 2vs2
Pierwszy Bagball
Drugi Bagball
Read More

Coś dziwnego dzieje się w Saew!

Z notatek Galada Ingloriona:

Dzień jak każdy inny. Tak wydawało się bardowi. Wędrując po mieście, którego powoli nie cierpiał, a
jednocześnie z poczucia obowiązku zobowiązał się chronić Galad Inglorion spostrzegł grupę
Wyznawców Śmierci podążającą ku ich ohydnej Świątyni . Jako obywatelski strażnik Tasandory –
jeden z elitarnej i nielicznej formacji wspierającej obecnego Przywódcę Generała Elberna musiał za
nimi ruszyć. Co innego zabijać słabe, chore jednostki – wszak tak działa natura – chaotyczna, żywa a
jednak przeplatająca się ze śmiercią – a co innego czcić samą śmierć. To obrzydliwe – pomyślał –
zacisnął jednak zęby i wkroczył do środka. Wewnątrz spotkał Shozana, Allanay i Galathorna oraz
Maiara. Nie znał tej organizacji – i był tam również kapłan Barton. Po krótkiej naradzie grupa
postanowiła wyruszyć do Saew – celem odbicia Laithy.


I wyruszyli. Nie trwało długo, chociaż po drobnych opóźnieniach albowiem jak każdy z Inglorionów
Galad skąpym był i na runy w owe miejsce oszczędzał, przez co pomoc kompanów była nieodzowna.
Zaraz przed wejściem zaczęły się problemy. Nie pomnę ileż to mrocznych pułapek przyszło im
pokonać. Ba nawet łamigłówki z gatunku śmiertelnych. Na szczęście mieliśmy w naszej kompanii
sprytnego osobnika, którą rozumem i niespożytą siłą witalną rozwiązał je szczęśliwie.


Dalej nie było wcale lepiej. Znajdujące się w środku stwory przyjaznymi można nazwać tak samo, jak
przyjazne bywają mroczne elfy. A skoro o mrocznych elfach mowa… O zgrozo wewnątrz lochu
napotkaliśmy kilka z tych stworzeń. Nie wiedzieliśmy jakie mają zamiary, lecz przecież nic dobrego po
nich spodziewać się nie można. Wszak to przeklęte i z dawien dawna wypędzone istoty, które o czym
zwłaszcza ja, jako el… agencki tamael wiem. Walki z potworami przeplataliśmy miłą konwersacją w
stylu: milcz wypędzony, ty szyszko jadzie, następnym razem staniemy po przeciwnych stronach
miecza. Takie tam pierdolenie – ale nie pozbawione sensu wszakże.


Ponieważ wiem, że długie opowieści nie są do końca zrozumiane przejdę więc do zakończenia. Po
serii legendarnych pojedynków i niepowtarzalnych w swej prostocie zgonów – zwłaszcza mojej osoby
barda Ingloriona udało się naszej grupie uwolnić zakładnika. Podziękowano wszystkim uczestnikom,
dołączając do podziękowań zacne prezenty. I tak kończy się moja opowieść.

Read More

Turniej na arenie Jatka

Turniej będzie mieć miejsce 17.04..2021 (sobota) o 21:00. Uwaga! Przybycie trzeba potwierdzić u NPC na godzinę przed turniejem. Zapisy u NPC. UWAGA! Zapisy należy potwierdzić między 20:00 a 20:59, by wziąć udział.

Minimalna liczba uczestników, by turniej wystartował, to 8 osób.

arena Jatka w Kryjówce Przemytników

Dodatkowo, zwycięzca zdobędzie płaszcz Mistrza Areny Jatka, którego będzie bronić w następnym turnieju. Obecny mistrz – Laitha – posiada ten płaszcz. Jeśli przegra lub nie pojawi się na turnieju, traci status mistrza.

więcej na temat mechaniki aren: Areny

Read More

Saew – ciekawe odkrycie

Była to pochmurna  listopadowa noc roku 1605. Kultystka Laitha wybrała się do Saew na życzenie samej Kapłanki, by zbadać dawne komnaty Wyznawców Śmierci. Jak każdy odwiedzający tę ruinę, i ona wiedziała, że niczego nieoczekiwanego nie można się tam spodziewać…raptem kilka cyklopów, tytanów czy innych trolli. Przebiwszy się przez wąskie korytarze, wojowniczka dojrzała coś, czego zwykle w Saew nie było. Tuż za posągiem, który zwykle Pani Lodowego Zamku chroni swymi pazurami, były widoczne metalowe drzwi. Najwidoczniej kamienie, które je zablokowały, musiały się osunąć. Zza drzwi można było usłyszeć dudnienie, nierytmiczne uderzenia, jakby stąpanie i ciągnięty po kamieniu metal oraz skwierczenie. Te odgłosy zaciekawiły Laithę, która pozwoliła sobie podejść bliżej drzwi. Gdy postawiła ostatni krok tuż przed schodami prowadzącymi do drzwi, te z impetem otworzyły się, a ogromna ręka pochwyciła wojowniczkę, która zniknęła w ciemnościach komnat Saew. Po kilku dniach bez słowa od wysłannicznki, Kapłanka zwołała zebranie w Świątyni Śmierci w Tasandorze.

W czwartek 15.04.2021 o godzinie 20:30 rozpocznie się cz. 3 eventu dla Wyznawców Śmierci. Oczywiście zapraszamy wszystkich chętnych, nie tylko graczy, którzy mają postaci, które są Wyznawcami Śmierci.

Read More

Turniej Gladiatorów – edycja VII

Arena, na której potyczka będzie mieć miejsce

Turniej Gladiatorów będzie mieć miejsce w piątek 09.04.2021 o godzinie 20:30.

1. Zmagania mają miejsce w parach [można zgłosić swoją parę wcześniej na Discord u [NT] Maupishon lub przyjść na arenę i znaleźć parę na miejscu).
2. Turniej odbywa się na arenie pokazanej wyżej na screenie, na którą dostać się można przez portal, który otworzy się na rynku w Tasandorze o godzinie 20:00.
3. Zmagania rozpoczną się około 20:40.
4. Przeciwnikami są postępujące po sobie kolejno fale potworów.
5. Zwycięzcą zostaje para której choć jeden członek przetrwa do zabicia ostatniego stwora, lub zabije największą ilość stworów.
6. Nagrodą główną premiowane są trzy najlepsze pary.
7. Zakazuje się wszelkiej formy atakowania / złodziejstwa na terenie areny.
8. Postacie mogą walczyć pieszo lub z wykorzystaniem stworzeń, jednak obowiązuje zasada, że każda postać może mieć na arenie pod kontrolą jedno stworzenie o maksymalnej ilości slotów = 3.
9. Postacie korzystają ze swojego sprzętu w trakcie walki.
10. Zgłoszenia tym razem nie są wymagane. Wystarczy pojawić się na arenie.

Nagrody:

Za pierwsze miejsce: Dekoracyjny płaszcz w ciekawym kolorze + Zwój nagrody 9 klasy + 3000 srebrników + statuetka za 1sze miejsce
Za drugie miejsce: Zwój nagrody 10 klasy + 2000 srebrników + statuetka za 2gie miejsce
Za trzecie miejsce: Zwój nagrody 11 klasy + 1000 srebrników + statuetka za 3cie miejsce

Dla pozostałych uczestników są nagrody pocieszenia: 1000 srebrników

Zmagania z poprzedniej edycji, możecie zobaczyć tutaj:

Read More

Zmiany na dzis

  • naprawiono czary Mnicha
  • poprawiono nazwy klopsików
  • Herdeizm otrzymał dodatkowy wymagany skill – Anatomia
  • wyłączono możliwość otrzymania srebrników ze zwojów nagrody
  • dodano pigment z kolorem takim jak szata Tasandorska w Duszy miasta za punkty poświęcenia
  • poprawiono wyświetlanie nazwy Wioska Drowów
  • naprawiono atakowanie petów Drowów
  • poprawiono Skorpiona Królewskiego
  • dodano rurę do wydmuchiwania szkła do menu wyrobów majstra
Read More